Blog > Komentarze do wpisu

Przypadek Adolfa H.

Eric-Emmanuel Schmitt - PRZYPADEK ADOLFA H. - Znak, Kraków 2012

Nie chciałabym popełnić błędu i zdradzić, na czym polega zabieg literacki zastosowany przez autora. Muszę przyznać, że ze znakomitym skutkiem. Im dalej czytałam, tym bardziej stawiane tu pytania o ludzką kondycję zmuszały do refleksji.

Może podstawową tezą tej książki mógłby być cytat: "Nikt nie ma władzy nad okolicznościami, ale każdy ma władzę wyboru". Czyli jak postąpić oraz jak siebie samego postrzegać w określonych okolicznościach, zwłaszcza jeśli nie są korzystne? Więc od naszych jednostkowych decyzji zależy, w która stronę rozwiniemy się jako ludzie. I nie chodzi tu o zawód, wykonywaną pracę, wykształcenie itd., tylko o zawartość człowieczeństwa w człowieku. Czy będzie go dużo, mało, czy wcale.

Jedna z bohaterek, siostra Lucie mówi: "- Nie przestawaj wątpić, to czyni cię tym, kim jesteś. człowiekiem przystępnym. Daje ci to poczucie niepewności, owszem, ale ta niepewność jest twoim oddechem, twoim życiem, twoim człowieczeństwem. Gdybyś chciał skończyć z tym dyskomfortem, stałbyś się fanatykiem, fanatykiem sprawy! Albo gorzej: fanatykiem samego siebie!" i wyżej: "Pewność robi z ludzi kretynów!" [s. 403].

A Hitler był właśnie człowiekiem bez wątpliwości.

W powieści doktor Forster - zresztą postać historyczna - o Hitlerze pomyślał: "Dziwny człowiek (...) zdolny wszystko wytrzymać, jeżeli uznać go za wyjątkową istotę. dziwna odwaga ugruntowana na zanikającym szacunku do samego siebie. Rzadko spotykane ego, silne i słabe zarazem. Silne, gdyż uważa się za absolutne centrum świata, jest nafaszerowane niezbitymi przekonaniami i przeświadczone o słuszności własnego myślenia. Słabe, gdyż ma nienasyconą potrzebę, by inni dostrzegali jego zasługi i zapewnili go o jego wartości. Oto błędne koło egocentryków: ich ego domaga się tak wiele, że w końcu potrzebują bliźnich. To musi być wyczerpujące. Już lepiej być zwykłym egoistą" [s. 221-222].

Więc Hitler potrzebował miłości tłumu, żeby się nakręcać, nasycać, wzmagać i komunikować swoją pewność. A jednocześnie z nikim nie był blisko. Schmitt nie byłby sobą, gdyby nie podjął wątku seksualności. Tu w kontekście pragnienia lub wyzbywania się bliskości z drugim człowiekiem polegającej na spotkaniu z drugim człowiekiem w porządku cielesności. "Cóż może być piękniejszego w ludzkiej relacji niż jedna osoba rozkoszująca się rozkoszą drugiej? Niz oczy, które szukają przyjemności w oczach drugiego (...). Seksualność jest jednym ze sposobów naszego istnienia z innymi. Albo istnienia bez nich. tak czy owak, objawia nasze otwarcie i nasze zamknięcie się na innych" [s. 456-457].

Tak czy owak, wspaniała książka.



Eric-Emmanuel Schmitt - ten genialny Francuz

Zapisz

środa, 24 sierpnia 2016, lala.lu
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2016/08/24 16:03:21
Niesamowita książka!
Też o niej zdajsie tu pisałam. Pewnie jeszcze nie raz sięgnę.
-
2016/08/24 20:31:39
Niestety, ludzi bez wątpliwości jest mnóstwo:(((
-
2016/08/29 10:57:08
Taniu - mam dwie kolejne Schmitta, późno zaczął swoja pisarską przygodę, ale jest nadwyraz płodny.
-
2016/08/29 10:59:30
Ilenko - niestety! Schmitt to właśnie przekazuje, Hitler nie jest kim od nas innym, jest człowiekiem, jakich wielu - okoliczności sprzyjały temu, że tak się zapisał w historii. Okoliczności mogą się powtórzyć, a kandydatów ma Hitlera całe mnóstwo.
zBLOGowani.pl