Blog > Komentarze do wpisu

Kilka słów o seksie

Kilka słów o seksie - cd o świetnej książce:
Robin Norwood KOBIETY, KTÓRE KOCHAJĄ ZA BARDZO
Rebis, Poznań 2013

W książce, którą tak bardzo pragnę zarekomendować, jest wiele ciekawych historii i ich psychologicznych analiz, jedna dotyczy Trudi.

Otóż Trudi pragnęła być kochana, ale jakoś żaden z licznych mężczyzn, których spotykała na drodze, jej nie kochał. Starała się bardzo, była świetna w łóżku - eksperymenty, ekscesy, wyuzdanie itd., a jednak bez satysfakcji. Po ostatnim kochanku, żonatym, który w sklepie udawał, że jej nie zna, chciała popełnić samobójstwo. Trafiła na terapię.

W dzieciństwie rodzice zajęci własną wojną nie dali jej opiekuńczości, czułości, zainteresowania i oparcia - żyła w głębi swojej izolacji. Więc w dorosłym życiu, przyzwyczajona do cech i zachowań negatywnych, czuła się w ich obecności lepiej - były swojskie. A jej nierealistycznym marzeniem było wydobycie z dziwnych mężczyzn pięknych cech: troski, ciepła, szlachetności...

Podczas terapii musiała zmienić nastawienie do siebie, zaakceptować siebie. Udało się. Jednakże Trudi wróciła do terapeutki po jakimś czasie od zakończenia terapii z innym problemem.

Problem nazywał się Hal - miły, sympatyczny, normalny, kochający , a ona zrobiła się w łóżku sztywna - straciła ochotę na seks. Nie rozumiała, co się dzieje, przecież się kochają i zamierzają pobrać.

Terapeutka wyjaśniła, że to normalny proces: nieposiadanie czegoś jest bardziej pobudzające niż posiadanie. Miły, kochający, oddany mężczyzna nie wyzwoli tyle adrenaliny, co niedostępny i odpychający. Seks świetnie idzie w parze z opętaniem. Wszystkie mocne uczucia podniecenia i denerwująca niepewność, a nawet lęki przyczyniają się do bomby zwanej miłością. Ale jedno z drugim nie ma nic wspólnego.

Terapeutka wyjaśniła Trudi, że ona zwyczajnie boi się stracić swoje opancerzenie, które chroni przed prawdziwym zranieniem. Wcześniej Trudi rzucała się na mężczyzn, bo nigdy nie ryzykowała autentycznego zbliżenia, nigdy nie miała do czynienia z bliskością, bo żadnemu z tych mężczyzn nie zależało na bliskości.
A teraz jest z mężczyzną, który o niczym innym nie marzy i ona panikuje, boi się. Nie ma doświadczenia w miłości i prawdziwym zaufaniu. Jedyne, co może teraz zrobić, to przejść przez to - mówić prawdę o swoich odczuciach. Nie zabiegać, nie wysilać się na show - pozwolić się kochać.

Samotność nakłania ludzi do szukania związków, a z drugiej strony strach nakłania do wybierania ludzi, z którymi nic z tego nie wyjdzie. Unikanie bliskich związków polega na walkach toczonych miedzy kobietami, które kochają za bardzo, a mężczyznami, którzy kochają niedostatecznie mocno. Pozycje goniącego i uciekającego są odwracalne, ale całkowite ich wyeliminowanie wymaga od partnerów niezwykłej odwagi, zaufania i zgody na to, że można zostać zranionym.



wtorek, 27 września 2016, lala.lu
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2016/10/06 12:11:14
to wiele wyjaśnia.
-
2016/10/10 15:36:04
To prawda. Ale to jedna z wielu wiele wyjaśniających historii w tej książce.
zBLOGowani.pl