Blog > Komentarze do wpisu

7 nawyków skutecznego działania

Stephen R. Covey
7 NAWYKÓW SKUTECZNEGO DZIAŁANIA
Rebis, Poznań 2015

Tytuł beznadziejny, bo ustawiający tę książkę na półce z płytkimi poradnikami typu "jak szybko być szczęśliwym". Tymczasem autor proponuje całkiem konkretną i trudną szkołę przemiany wewnętrznej, dalekiej od kultury masowej i konsumpcjonizmu, dalekiej od stagnacji i źle pojętej niezależności.

We wstępie Covey smaga batem: "Obarczanie winą wszystkich i wszystkiego za nasze problemy i trudności jest pewnie normą i może przynieść chwilowe ukojenie, przykuwa nas jednak do tych problemów. Pokażcie mi kogoś, kto miałby dość pokory, by przyjąć odpowiedzialność za swoja sytuację i dość odwagi, by podjąć inicjatywę i zrobić wszystko, co konieczne, by w twórczy sposób pokonać trudności" I dalej - bardzo celnie: "Dziećmi poczucia winy są cynizm i beznadzieja. Jeśli ulegamy przeświadczeniu, że jesteśmy ofiarami okoliczności i poddajemy się ciężkiemu jarzmu determinizmu, tracimy wówczas nadzieję, tracimy zapał i popadamy w stan rezygnacji i marazmu" (s. III). Piekne! Celne!

Co zatem proponuje wybitny autor książek na temat rozwoju osobistego?
Po pierwsze - odrzucamy manipulację. Przy stosowaniu strategii i taktyk wpływania na innych nasz charakter naznaczony jest dwulicowością i nieszczerością, co w efekcie rodzi nieufność, a tam, gdzie nie ma zaufania, nie ma podstawy do prawdziwego i trwałego sukcesu. I to na każdej płaszczyźnie życia.

Po drugie - zmiana perspektywy patrzenia. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że nie widzimy rzeczy obiektywnie. Widzimy świat przez pryzmat tego, jacy jesteśmy lub jak nas uwarunkowano, jakie mamy doświadczenia.Tymczasem trzeba przełamywać utarte sposoby myślenia - przestarzałe paradygmaty, pozwolić sobie widzieć swoje priorytety w innym świetle, np. przez pryzmat doświadczeń innych ludzi.
Nie problem jest problemem, ale sposób, w jaki go widzimy - mówi Covey.

Jego propozycja jest zadziwiająca w swojej prostocie - otóż przed chołubioną współcześnie osobowością stawia on kształtowanie charakteru. Najpierw doskonalimy siebie, a dopiero później poprawiamy stosunki z innymi. Odwrotna kolejność jest bezskuteczna.

Czytamy: "Prawdziwa niezależność charakteru daje nam siłę, by raczej działać niż dostosowywać się do okoliczności. Wyzwala nas z zależności od okoliczności i od innych ludzi i jako taka jest wartościowym, uwalniającym celem. Jednakże nie zapewni nam efektywnego życia (...). Życie z natury odznacza się współzależnością (...). Współzależność jest podejściem o wiele dojrzalszym i głębszym. Jestem fizycznie współzależny, polegam na sobie i wierzę, że potrafię wykonać pewne rzeczy, ale zdaję sobie także sprawę z tego, że jeżeli będziemy współpracować we dwoje, osiągniemy znacznie więcej (...). Jestem emocjonalnie współzależny, więc choć znajduję w sobie dużo poczucia własnej wartości, dostrzegam także potrzebę miłości, jej dawania i otrzymywania od innych. Współzależny intelektualnie, wiem, że potrzebuję najlepszych pomysłów innych ludzi, aby połączyć je z moimi" (s.48).

Napisałam się tu dużo, a opisałam tylko pierwszą część tej wszechstronnej książki - zachęcam do jej przeczytania, bo warto.




Zapisz

poniedziałek, 10 października 2016, lala.lu
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
zBLOGowani.pl