Blog > Komentarze do wpisu

Przekroczyć narcyzm

Tonino Cantelmi & Francesca Orlando PRZEKROCZYĆ NARCYZM, Kraków 2007

W Rzymie w 2002 r. obradował Kongres Włoskiego Stowarzyszenia Psychologów i Psychiatrów Katolickich pod hasłem "Przekroczyć narcyzm. Od płótna Penelopy do sieci Sieci", a książka, którą przeczytałam, zawiera artykuły pochodzące z tej konferencji.

Zaburzenie narcystyczne, choć znane od czasów starożytnych, do diagnostyki psychiatrycznej weszło w 1980 r. Definiuje się je jako"utrwalony wzorzec poczucia własnej wielkości (widoczny w fantazjach bądź w zachowaniu), potrzebę podziwu ze strony innych i brak empatii". Osoba taka przesadnie podkreśla swoje osiągnięcia i talenty, oczekuje uznania siebie za kogoś szczególnie ważnego, oddaje się fantazjom na temat nieograniczonego powodzenia, władzy, doskonałości, urody i miłości idealnej; jest przekonana o własnej "wyjątkowości" i niepowtarzalności oraz o tym, że może być zrozumiana jedynie przez innych wyjątkowych ludzi, wymaga przesadnego podziwu dla siebie, ma uczucie, że wszystko jej się należy, nie umie rozpoznać uczuć i potrzeb innych i utożsamić się z nimi.

Zaś u podłoża tego zaburzenia leży niskie poczucie własnej wartości.

Autorzy książki wskazują na dwa odmienne typy tego samego zaburzenia: narcyz "nieświadomy" i narcyz "superostrożny".

Pierwszy z nich to typ arogancki, natrętny, zawsze znajdujący się w centrum uwagi, pozornie jest samowystarczalny, potrzebuje aprobaty innych, ale jednocześnie nimi gardzi, jest niezdolny do współpracy w grupie.

Drugi to typ zamknięty, wycofujący się, do przesady milczący, przeżywający ciągłe poczucie wstydu i strachu, z łatwością się obraża i czuje się upokorzony, ogranicza do minimum kontakty towarzyskie, czuje się słaby, a jednocześnie subtelnie poszukuje sławy i władzy, nie potrafi zaufać ludziom.

Jak to się dzieje?

Wzrastająca liczba rozwodów powoduje wzrost niepełnych rodzin, w których dąży się do wzmocnienia więzi, by nie pozostać w próżni. Większość ludzi żyje też w trudnych i niesatysfakcjonujących związkach, charakteryzujących się rywalizacją i pozorną obecnością, w których brakuje przestrzeni do wyrażania uczuć. Samotność dziecka w takiej rodzinie może spowodować zaburzenie narcystyczne.

Pierwsza relacja narcystyczna ma miejsce wewnątrz nierozłącznego związku z matką, która wyklucza obecność ojca i przez to nie przewiduje istnienia zakazów. Dziecko łudzi się, że może mieć z matką wyłączny związek. Około 4 i 5 roku życia osoba ojca odgrywa ogromną rolę w rozwoju psychoseksualnym dziecka - przecina pępowinę łączącą matkę z dzieckiem, ponieważ powoduje w dziecku pierwsze frustracje i tym samym pomaga mu wyjść ze związku, który stał się za ciasny. Natomiast brak tego procesu prowadzi do zaburzenia.

Samotność narcyza

Narcyz ma nieudane relacje z innymi. Odgrywa rolę kogoś, kim chciałby być, ale nie jest, aż do błędnego przekonania, że jest bez wad przy jednoczesnej surowości i braku akceptacji wad u innych. Narcyz nabiera więc pogardy, pod którą kryje się ogromny strach przed innymi ludźmi. Rezygnuje z relacji uczuciowych, jest ciągle zawiedziony i sfrustrowany, podąża w kierunku depresji i śmierci.

Narcyz bardzo pragnie pojawić się w życiu drugiego człowieka, dąży do bycia potrzebnym, ale nigdy się do niego nie przyłączy. Tworzy jedynie iluzje - siebie, drugiego i relacji - iluzje oparte na idealizowaniu, a nie na prawdziwej więzi. Kiedy ta iluzja zaczyna budzić wątpliwości, narcyz oddala się od osoby, której używa do potwierdzania siebie i wchodzi w straszliwą pustkę.

Konteksty narcyzmu

To jest najciekawsza część książki. Poszczególne artykuły pokazują, że narcyzm nie jest wyłącznie problemem psychologicznym, ale jest niebezpieczną patologią społeczną, polityczną i religijną. Mamy tu omówienie narcyzmu w życiu konsekrowanym, w polityce, w internecie...

Jest tu o tym, że niesamowitym wsparciem pogłębiania się zaburzeń narcystycznych jest współczesna filozofia oparta na konsumpcji, a nie na przechowywaniu. Dokonuje się zakupów rzeczy z myślą, że za chwilę zostaną wyrzucone. Kupowanie nowych rzeczy, to nie nabywanie zwykłych przedmiotów, tylko nieustanne potwierdzanie statusu społecznego - prawdziwy dodatek narcystyczny.

Jeszcze większe znaczenie odgrywa Sieć - wspaniałe schronienie dla tych, którzy chcą "podkolorować" swoją przeszłość i uwieść swą ofiarę. Dla narcyza przeżywanie teraźniejszości z drugą osobą w Sieci jest środkiem strategicznym do wspólnego fantazjowania, do poczucia się wielkim z powodu posiadania wielbiciela, a jednocześnie obiektu pożądania, a przede wszystkim do bycia przez niego kochanym.

Czytamy, że narcyz wybiera życie w izolacji uczuciowej, aby nie doświadczać cierpienia związanego z każdą forma relacji intymnej z drugą osobą. Paradoks naszych czasów polega na tym, że prawdziwą fobią jest strach przed spotkaniem drugiej osoby, dlatego też sposobem na unikanie tego problemu są znajomości wirtualne.

Mitologiczna nimfa Echo zrozpaczona obojętnością narcyza powoli umiera fizycznie, choć jej głos ciągle rozbrzmiewa zachęcająco. Jednak narcyz nie odpowie, bo narcyz nie wie, co zrobić z miłością bliźniego, gdyż uczucia, które kryją się w miłości, źle go usposabiają i dają mu odczuć, że jest osobą chłodną i znudzoną.

W Sieci niezmiernie łatwo jest "powiedzieć coś i nic nie powiedzieć" o sobie samym, łatwo jest mówić o osobliwych rzeczach, które byłyby niezwykle trudne do wypowiedzenia w życiu codziennym, łatwo stać się doradcą innej osoby w problemach, których absolutnie nie umiemy rozwiązać u siebie. Łatwo przychodzi nam stworzyć obraz samego siebie i mrzonkę o kimś innym - ta niekończąca gra jest cudowna dopóki życie nie upomni się o realność.

***

Większość napisanych powyżej zdań, to nie moje słowa, ale skompilowane fragmenty tej niewielkiej, bo tylko 150-stronicowej książki, która mówi o jednym z najpoważniejszych problemów cywilizacyjnych - bo chyba tak można określić narcyzm. Nie wątpię, że mamy do czynienia w tym aspekcie z kryzysem człowieka jako jednostki i jako części społeczeństwa.

Zapisz

piątek, 28 października 2016, lala.lu
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2016/11/02 11:27:19
O ile się nie mylę narcyzm powoli staje się zaburzeniem dominującym. Najbardziej zabawne jest to, że ludzie tym zaburzeniem dotknięci rzadko biorą je do siebie, bo tak bardzo są skupieni na sobie:))) A poza tym zdaje się, że narzucają innych zachowania i przez to mogą ukryć się za obowiązującą modą. Jeszcze jakiś czas temu selfie było typowym przejawem narcystycznym (podobnie jak wrzucanie gdzie się da swoich zdjęć). Dziś trudno orzec, ile w tym objawu zaburzenia, ile nadążania za modą:)))
-
2016/11/02 12:42:26
Ilenko, zgadza się, to staje się zaburzeniem dominującym i mało kto rozpoznaje je w sobie, natomiast z łatwością rozpoznaje je u bliźniego (jak katolicy przysłowiową belkę w oku). Nazwanie kogoś narcyzem to brzmi jak obelga i coś przeciwstawnego ludziom, którzy mają o sobie przeświadczenie, że są wyjątkowo wrażliwi i empatyczni (tę empatie odmieniają przez wszystkie przypadki w każde wypowiedzi). Na fejsbuku jest od groma forów dyskusyjnych, gdzie rozwiedzione kobiety psioczą na narcystycznych byłych mężów, a same nie dostrzegają, że stają się narcystycznymi matkami broniącymi dostępu ojcom do swoich dzieci i w efekcie uniemożliwiającym dzieciom zdrowy rozwój. Ja, niestety, jeszcze nie jestem rozwiedziona (mój mąż przejawia jakąś ogromną niemoc, żeby się ze mną rozwieść), ale nie wyobrażam sobie, żebym w przyszłości utrudniała moim dzieciom kontakt z nim.
-
2016/11/02 12:54:37
Jest jeszcze kwestia innego rodzaju - narcyzm jest przedstawiany jako schorzenie psychopatyczne (narcyz to psychopata), tymczasem istnieją różne stopnie i odmiany narcyzmu i przeważnie daje się go wyprostować poprzez terapię. Nieuleczalną formą jest narcyzm schizoidalny, wymagający umieszczenia osobnika w zakładzie zamkniętym. Ale inne formy... To schorzenie trzeba zobaczyć jako problem społeczny, taki sam jak alkoholizm, anoreksję, otyłość... Nie piętnować, tylko dostrzegać i leczyć.
zBLOGowani.pl