Blog > Komentarze do wpisu

Listy ojca do syna o małżeństwie

Kuba Jabłoński KIEDY MĘŻCZYZNA STAJE SIĘ OJCEM. LISTY OJCA DO SYNA O MAŁŻEŃSTWIE

Charaktery, Kielce 2016

 Lubię tę książkową serię "Charakterów", są w niej rzeczy mądre i skłaniające do refleksji. Tak jest i tym razem. Choć pierwszą refleksję mam raczej smutną: ilu jest ojców, którzy chcą i potrafią rozmawiać ze swoimi synami o byciu mężczyzną, o ich ewentualnej w przyszłości roli męża?

Mottem jest zdanie: "Nie ma miłości bez obecności". Prawda.

Kuba Jabłoński - psycholog z zawodu i ojciec trzech synów - w formie dziesięciu listów, ciepłych i osobistych, napisał, jak to jest z tym małżeństwem: "Chcę zatem pisać o wysiłku budowania małżeństwa opartego na dwóch fundamentach. Pierwszym z nich jest zaufanie, które rodzi się z uczciwości i zaangażowania. Drugim - bliskość i intymność, których budulcem jest wspólnota i jedność" [s.9].

W książce są poruszone różne tematy: gotowości do małżeństwa, zaufania, tajemnic, intymności, kłótni, zdrady...

Autor pisze, iż brak autorefleksji, nieznajomość bagażu przeszłości, mitów rodzinnych czy schematów zachowania albo ugrzęźniecie na pewnym poziomie rozwojowym i brak świadomości takiej sytuacji mogą uczynić mężczyznę bezradnym, często zagubionym i cierpiącym. To z kolei prowadzi do nadmiernej koncentracji na sobie i swoim bólu albo do zaprzeczania swojej bezradności. Obie te reakcje uniemożliwiają dokonywanie zmian.

Wyjaśnia też, skąd w mężczyźnie bierze się lęk przed małżeństwem: Otóż to lęk przed bliskością, którą ono niesie ze sobą, może być spowodowany doświadczeniami wyniesionymi z domu, życiem w rodzinie, w której mężczyzna doświadczał licznych zranień, upokorzeń czy braku poczucia bezpieczeństwa. Albo wzrastał w rodzinie, w której panował chłód, rodzice byli dla siebie nieobecni, dominowała emocjonalna pustka. Nie ma wtedy zranień, ale jest pusto.

Przejmująco napisał także o bliskości: "Poczucie bliskości może pojawić się także wtedy, gdy czujemy się bezradni, przezywamy załamanie, doświadczamy ogromnej samotności pojawi się ktoś, kto da nam wsparcie i pomoc (...). Ta ważna bliskość jest reakcja na coś, co się zdarzyło, ale trwało niedługo. Podkreślam tu słowo "reakcja", bowiem oznacza ona, że bliskość jest wtedy także incydentalna i nietrwała. Na takiej bliskości nie możemy budować niczego trwałego. Trwała bliskość pojawia się jako stan, a nie reakcja. Wiąże się m.in. ze świadomym decydowaniem o oddaniu drugiej osobie we własnym obszarze psychologicznym" [s. 44].

A w innym już liście - o intymności - stwierdza: "Do życia potrzebujemy wielu czynników. Jeden z nich - moim zdaniem najważniejszy z psychologicznego punktu widzenia - to obecność i dostępność drugiego człowieka". :) Trudno się nie zgodzić.

Zaś przeciwieństwem intymności jest samotność., ale także bezwstyd. Intymność otwiera. Kiedy doświadczamy intymności, chcemy z druga osobą dzielić się dosłownie wszystkim. Samotność zamyka. Kiedy doświadczamy samotności, przeżycia stają się nieznośnym ciężarem. Bardzo chcemy się go pozbyć, dlatego pomniejszamy znaczenie naszych doznań, nie zwracamy na nie uwagi, kulimy się w sobie, zamykamy. Dominującymi uczuciami są ból, beznadzieja, bezsilność, nieufność do ludzi, smutek [s. 74].

To ciekawe rozważania nie tylko dla synów, ale i dla córek. Byłoby cudownie, gdyby mogli je przemyśleć, zanim koncertowo spieprzą swoje związki.

 

niedziela, 18 grudnia 2016, lala.lu
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2016/12/19 18:43:20
Książkę na pewno warto przeczytać.
A co do "spieprzenia związków", to często gęsto jest tak, że obie strony mają w nim udział, a niedojrzałość to też nie tylko przywilej panów.
to tak gwoli sprawiedliwości...
zBLOGowani.pl