RSS
czwartek, 02 sierpnia 2018

4.00 rano weszła mi w krew. Doliną Roztoki doszłam wczesnym rankiem do Pięciu Stawów. Pogoda - żyleta. Zwalczyłam silną pokusę skręcenia na Kozi Wierch. To piąty dzień konkretnego trekingu i moje nogi wysyłają do mózgu sygnał S.O.S., poza tym but mi się trochę rozwalił. Poszłam na Szpiglasowe Perci, a później na Szpiglasowy Wierch. Wszystkie szczyty, mur Hrubego, Krywań, Wysoka, Rysy, cała Orla Perć i Dolina Tomanowej były pięknie widoczne. Stamtąd zeszłam nad niemiłosiernie zatłoczone Morskie Oko i Doliną Rybiego Potoku wróciłam do schroniska. Plan zrealizowałam, mogę wracać do domu. Na chwilę.

Tagi: Tatry
11:59, lala.lu
Link Komentarze (1) »

Szlak na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem (2307 m n.p.m.) jest, moim zdaniem, bardziej satysfakcjonujący od Orlej Perci i wcale nie łatwiejszy: poza kilkoma klamrami nie ma łańcuchów, a przepaść z każdej strony i wspinaczka jak po ściance.
Doszłam za Kazalnicę do miejsca zwanego potocznie grzędą albo galerią, to wąska grań, a po jej obu stronach nieograniczona przestrzeń. Stałam tam i patrzyłam z fascynacją, po czym cofnęłam się. Miałam jeszcze nieduży kawałek do Przełęczy, ale zmieniała się pogoda i wszystko szybko zaczynało tonąć w chmurach. Bałam się, że nie przejdę tej grzędy w mleku. Ostro lać zaczęło, gdy zbliżałam się do Czarnego Stawu pod Rysami.

11:51, lala.lu
Link Dodaj komentarz »
środa, 01 sierpnia 2018

Była i Orla Perć... Wstałam grzecznie o 4.00 i Doliną Roztoki przewędrowałam do Pięciu Stawów. O 7.00 nie było tam żywej duszy. W totalnej ciszy i pięknie wspięłam się na Zawrat (2158 m n.p.m.). Niebo czyściutkie, tylko nad Granatami, wisiała malutka złowieszcza czarna chmurka. Gdy wspinałam się z Koziej Przełęczy na Kozi Wierch (2291) sypnęło najpierw gradem, a później lunął deszcz. To nie była moja pierwsza Orla w życiu, zdarzyło mi się wspinać też w październiku po oblodzonym szlaku, ale dzisiaj, kiedy ręce ślizgały mi się po łańcuchach, a buty po skale, czułam się lekko wydygana. Zeszłam czarnym Szerokim Żlebem do Pięciu Stawów i wracając Roztoką patrzyłam tęsknie na ulubione Granaty.

Orla Perć

 

Zawrat

 

Dolina Pięciu Stawów

Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów

Rankiem Doliną Roztoki

Śniadanie mistrza

Tagi: Tatry
16:19, lala.lu
Link Dodaj komentarz »

Nie ma to jak porządna ulewa na Rysach. Na szczęście rozpoczęła się w momencie, gdy już się nasiedziałam na szczycie. Gdybym dopiero wchodziła, mój złośliwy zdrowy rozsądek kazałby mi zawrócić i byłby konflikt wewnętrzny.
W każdym razie ten za drogi płaszcz przeciwdeszczowy zdał egzamin.

Szczyt Rysów

Ten najtrudniejszy moment pod szczytem:

Czarny Staw pod Rysami

Przy Czarnym Stawie

Tagi: Tatry
16:06, lala.lu
Link Dodaj komentarz »

Roztoka to zdecydowanie najprzyjemniejsze ze schronisk.

Wstałam dzisiaj niespiesznie, czyli o 7.00 i powędrowałam przez Morskie Oko na Wrota Chałubińskiego (2022 m n.p.m.), później wróciłam na żółty szlak i przez Szpiglasową Przełęcz wdrapałam się na Szpiglasowy Wierch (2172 m n.p.m.).

Wracałam tą samą drogą. Rano natknęłam się na Rogasia z Doliny Roztoki, nie bał się zupełnie (tak, wiem, w książce nie o tę Dolinę Roztoki chodziło).

 

Morskie Oko o 8.30 :) Takie pustki - rzadki widok

Widok na Mnicha

Wrota Chałubińskiego

W drodze na Szpiglasową Przełęcz

Szpiglasowy Wierch

Rogaś ;)

Tagi: Tatry
15:58, lala.lu
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 121
Tagi
zBLOGowani.pl