RSS
środa, 17 października 2018

Wygląda na to, że czytanie ze zrozumieniem nie jest moją najmocniejszą stroną ;)

Zapisując się na Bieg Trzech Wzgórz, z nieznanych powodów nie połączyłam z rzeczywistością słowa "wzgórz". Na miejscu się okazało, że trasa 10 km wiodła przez górkę Pafawagu (x2), Wzgórze Partyzantów i coś, co nazywa się "małą Ślężą"... Nie byłam na to mentalnie przygotowana.

Dobiegłam... ledwo... z czasem 1:03.



13:34, lala.lu
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 09 października 2018

Wojciech Smarzowski
KLER
film, 2018

W tym filmie dotknięte są najważniejsze i krytyczne problemy Kościoła Katolickiego: jego wręcz mafijny charakter, brak duchowości, hipokryzja, prymat instytucji nad człowiekiem, głęboka samotność duchownych, patologie seksualne, wykorzystywanie władzy... lista jest bardzo długa.

Mi osobiście nie podobały się sceny symboliczne - typu picie alkoholu przy stole ucharakteryzowane na Ostatnią Wieczerzę albo uformowanie się tłumu w trójkąt wokół płonącego ciała księdza i stworzenie symbolu oka opatrzności. To, co u Bergmana jest naturalne, u Smarzowskiego mnie nie ruszyło. Raczej było zbędne.

Spodziewałam się, że będzie bardzo naturalistycznie, jeśli chodzi o sposób ekspresji, czyli brutalne obrazowanie, wylewający się turpizm. A jednak nie. Reżyser poczęstował jedną brutalną sceną, mówiąc tym samym, jak wiele swoim widzom zaoszczędził.

Smarzowskiego nie interesuje pytanie, czy dobre uczynki Kościoła rekompensują wyrządzane ludziom zło. Nie musi go interesować, bo film to jego artystyczna wizja. W sumie tylko od nas zależy, czy zechcemy, żeby była głosem w dyskusji nad tym, co dalej. Nic nie było bardziej poruszającego niż wymowne milczenie zapełnionej kinowej sali od pierwszych scen do ostatnich napisów końcowych.

Życzyłabym sobie takiego filmu o polskiej szkole i chętnie dodam trzy grosze do scenariusza.



15:40, lala.lu
Link Komentarze (1) »
środa, 26 września 2018

Ha!

Odhaczam na koncie rajd przygodowy w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej Silesia Race.
Przebiegnięte i przejechane na rowerze 80 km po lasach, chaszczach, kamieniołomach i przeróżnych ruinach w poszukiwaniu punktów; przebrnięcie przez Pustynię Błędowską i przelot tyrolką nad rzeką... przez 11 godzin... nie pamiętam, kiedy byłam aż tak brudna...


Bosz... jak ja uwielbiam ten hard core.
(Natomiast następnego dnia nic mnie nie wyciągnęło mnie z łóżka, nie było mowy).

 

Na mecie:

 

Analiza mapy przed startem:

 

Szukanie punktu po środku niczego:

Przed startem:

Pustynia Błędowska - obłędna :)

Punkt odnaleziony :) i potwierdzony zdjęciem :)

Bunkier na Pustyni Błędowskiej:

Zadanie specjalne - przelot tyrolką nad rzeką:

11:12, lala.lu
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 17 września 2018

Zafundowałam sobie prezent urodzinowy - najprawdziwszy ultramaraton - Przejście Kotliny Jeleniogórskiej - 137km/48 h. Ukończyłam je z czasem 38 godzin :p i wielu minut.
Pierwsze sto km przebiegłam i przeszłam sprawnie i lekko, ostatnie 37 km z trudem, ale bez zwątpienia. Miałam przy sobie wyjątkowy fetysz - kurtkę prawdziwego mistrza ultramaratonów - Krystiana Ogły.

Zapisało się ponad 500 os., na starcie stawiło 380, ponad 200 zrezygnowało w trakcie.

Przygotowana. Kilka rzeczy wzięłam bez sensu, np. szczoteczkę i pastę do zębów mogłam sobie spokojnie darować, drugą koszulkę oraz śpiwór i karimatę też. Niestety powerbank waży niemal pół kilograma.

 Ten czas widoczny na mecie nie jest mój, czekałam dłuższą chwilę, aż się chłopaki pofotografują.

A to przed startem na stacji dolnej wyciągu na Szrenicę. Akurat przestało lać, zaczęło z powrotem przed Śnieżką

Śnieżka. Pierwszy punkt kontrolny był na Przełęczy Karkonoskiej (pokazałam numer i pobiegłam), drugi na Okraju, gdzie skończyły się Karkonosze - tam już w schronisku zjadłam pomidorówkę, po czym ruszyłam w noc, w Rudawy Janowickie.

 Ja po stu kilometrach, od startu 26 godzin, a bez snu od 30 godzin:

Ja po 120 km:



piątek, 07 września 2018

Przeżyłam swój pierwszy publiczny bieg na 10 km - 1 września 2018 r. Wyzionęłam ducha na tych podbiegach w Sobótce - cholera górki. Nic nie widziałam, bo lało i deszcz zalewał mi okulary - no spoko, następnym razem wezmę kontakty. Życiówkę poprawiłam tylko o 2 min, ale zważywszy na warunki...

08:28, lala.lu
Link Komentarze (7) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 125
Tagi
zBLOGowani.pl