RSS
środa, 30 listopada 2016

Wczoraj dość późno wróciłam z kapitalnego koncertu i pragnę się natychmiast podzielić. We Wrocławiu zaśpiewała Mariza, artystka fado - popularnych portugalskich pieśni.

Głos potężny, czysty i melodyjny a kobieta piękna. Dała ponad dwugodzinny koncert bez przerw - śpiewała, opowiadała, porywała publiczność w sposób zdumiewający.

Fado to gatunek muzyczny nieuprawiany poza Portugalią. Zrodził się w XIX wieku w dzielnicach biedoty lizbońskiej (tango, blues, rap - w sumie mają podobne korzenie). Pieśni - pełne ekspresji i romantyzmu - są śpiewane przy akompaniamencie tradycyjnej gitary portugalskiej i gitary klasycznej.

Po ostatniej piosence, gdy artystka wraz z muzykami zeszli ze sceny, publiczność wcale nie miała zamiaru odpuścić bisu. Mariza wyszła po dłuższej chwili, zeszła ze sceny, pozwalając się swobodnie fotografować i zaśpiewała bez mikrofonu - dopiero można było zrozumieć prawdziwe fado: wyjdź i zagrzmij swoją duszę.

Później już wśród publiczności śpiewała, przedłużając koncert o jakieś pół godziny. Witała się z Portugalczykami, podpisywała płyty - dawała siebie ludziom: radośnie, bez zadęcia... Jestem pod ogromnym wrażeniem jej osobowości i jej muzyki, którą tak pięknie potrafi tę osobowość wyrazić.

Foto by Agnieszka Noszczyk-Nowak



poniedziałek, 28 listopada 2016

Peter Wohlleben SEKRETNE ŻYCIE DRZEW

tłum. Ewa Kochanowska, wyd. Otwarte, Kraków 2016

W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że czytam jak science fiction, jak o świecie z innej galaktyki. A to opowieść o drzewach i lasach. Fascynująca.

Żyjemy sobie obok przyzwyczajeni do jakby milczącej zgody drzew na wszystko, co się dookoła nich dzieje: wyrosłem i i mnie macie. Tymczasem - jak przekonuje autor na podstawie własnych obserwacji oraz badań naukowych nie tak licznych jak by się chciało - że tak nie jest.

Okazuje się, że drzewa zawierają przyjaźnie i sojusze, troszczą się o słabszych i chorych członków swojej społeczności. Porozumiewają się poprzez wydzielanie substancji zapachowych i to różnych - uzależnionych od celu. Potrafią rozpoznać ślinę owadów i odpowiednio zareagować w swojej obronie, np. nasączają liście i korę substancjami trującymi. Gdy czuja silne pragnienie, potrafią krzyczeć - wydawać ultradźwięki, których ludzkie ucho nie słyszy. Zdradzam tu tylko kilka pięknie opisanych i objaśnionych przez Petera Wohllebena tajemnic drzew.

Książka napisana jest dość lekko i z delikatnym humorem:

"Siejące postrach korniki idą w zasadzie na całość. Wyszukują osłabione drzewa i próbują je zasiedlić. Rządzi tu jedna zasada: "wszystko albo nic". Gdy atak pojedynczego chrząszcza się powiedzie, wtedy sygnałem zapachowym wzywa setki kolegów, którzy zabijają pień. Jeśli jednak pierwszy wgryzający się w drzewo owad zostaje przez nie zabity, imprezę z poczęstunkiem uważa się za odwołaną" [s.125].

Odnajdujemy tu też wyjaśnienie różnych zjawisk, które sami jesteśmy w stanie zaobserwować, np. dlaczego liście na jesień się przebarwiają, dlaczego opadają, dlaczego natomiast igły nie opadają, dlaczego korony drzew w lasach zakrywają całe niebo i wiele, wiele innych:

"Czy to naprawdę jest rozsądne, by każdego roku wytwarzać na nowo do miliona liści na drzewie, wykorzystywać je tylko przez parę miesięcy, a potem znów z mozołem ich się pozbywać? Ewolucja najwyraźniej odpowiedziała twierdząco na to pytanie, bo gdy przed mniej więcej stu milionami lat powstawały drzewa liściaste, drzewa iglaste żyły już na ziemi od stu siedemdziesięciu milionów lat. drzewa liściaste są więc stosunkowo nowoczesnym wynalazkiem" [s. 144].

piątek, 25 listopada 2016

ale też bardzo ciekawa...

Byłam wczoraj u ludzi, którzy wystawili na sprzedaż filiżanki. Pojechałam obejrzeć, bo bardzo mi się podobały. Okazało się, że to młode małżeństwo uwielbia skorupy, sztućce i inne karafki.

Zbierają po różnych giełdach staroci, tez zagranicznych, kompletują - czasem skompletowanie jakiegoś zestawu sztućców (tego samego wzoru, rocznika i producenta) trwa całymi latami. Używają, a gdy im się znudzi - sprzedają.

Pooglądałam sobie prześliczne XIX-wieczne widelce, chochelki do sosów, szczypce do krewetek... szklane karafki z początku XX wieku, mleczniki, bombonierki... cudeńka.

Mnie zachwyciły te filiżanki, a zwłaszcza te nóżki pod nimi:

No przecież uwielbiam takich pozytywnie zakręconych ludzi :* :*

środa, 23 listopada 2016

Kolekcja kamieni oczywiście. W przecudnych woreczkach oczywiście made in The Silver Needlelet :*

Po lewej widzimy rodonit - dość rzadki minerał o różanym kolorze, ten mój ma widoczne znaczne, czarne przerosty tlenku manganu. A po prawej piękny, szlachetny opal.

Ta nieregularna kulka to granat - minerał z rodziny krzemianów o złożonym i zróżnicowanym składzie, w kolorze brunatnym, niemal czarnym. Według ludowych wierzeń granaty powinni nosić ludzie, którym trudno jest przezwyciężać własną bierność, którzy nie potrafią dokonywać zmian w życiu z obawy przed nieznanym.

Te dwa po prawej to krzemienie pasiaste - ozdobna odmiana krzemienia o ułożonych naprzemiennie jasnych i ciemnych smugach. Poprawia humor, daje witalność, usuwa zmęczenie - jak mówią podania. Był już wydobywany w neolicie - robiono z niego narzędzia magiczne.

Dwa dalsze ciemne kamienie - pod światło prześwitują - łzy Apacza - ładna nazwa. To odmiana obsydianu - kwaśnej skały wylewnej, złożona niemal wyłącznie ze szkliwa wulkanicznego.

Różnorodne, przecudnej urody jaspisy :)

Ta ślicznota po lewej - kamień słoneczny - miejscami ma pięknie migoczące złotawe refleksy. To bardzo rzadki minerał. Dalej mamy dwa kamienie księżycowe o perłowej poświacie. Moje nie są zbyt cenne, gdyż do najcenniejszych należą bezbarwne i prawie przeźroczyste.

Śliczny labradoryt - minerał z odmiany krzemianów, z różnymi efektami świetlnymi.

No co mam powiedzieć :) Wkręciłam się :)

Zapisz

Zapisz

wtorek, 22 listopada 2016

Po powrocie ze szkoły Ala (lat 11) komunikuje:

- Dostałam 5! Z przyrody.

- Ojejku, bardzo się cieszę - mówię uradowana.

- Dostałam jeszcze 2+ z techniki.

- Jak to 2+? - pytam zmienionym tonem.

- No wiesz co, ale humor powinnaś mieć wyrównany - odpowiada dziecię.

Ala opowiada jakąś szkolną akcję i wkłada w to dużo emocji. Dopiero po dłuższej chwili dostrzega, że młodsza siostra wyciągnęła jej z piórnika wszystkie żelowe mazaki (cenne bardzo):

- Dominika! A co ty robisz!

- Opowiadaj dalej, Ala - rzecze niewzruszona młodsza siostra.

Wczoraj otworzyliśmy sezon łyżwiarski, już tradycyjnie :) .

Tagi: dzieci
12:36, lala.lu
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 100
Tagi
zBLOGowani.pl