RSS
środa, 30 stycznia 2013

Żałuję, bo źle rozplanowałam czas.

Nie wyszłam z pracy o przyzwoitej godzinie. A kiedy już wyszłam, powędrowałam na zakupy do galerii (o tym później). Kiedy już wydostałam się na zewnątrz, okazało się, że jest za 20 min. siódma, a od 19 do 20 godz. lodowisko ma przerwę na czyszczenie tafli.  Nie chciało mi się czekać, więc pojechałam do domu. Ale...

...kupiłam dwa seksowne ubranka nocne. Jedno to spodium z górą na cieniutkich ramiączkach w kolorze ładnego wrzosowego różu plus koronkowa lamówka ecrue. Drugie to klasyczna długa koszula na ramiączkach w kolorze ecrue ze wstawką z czarnej koronki.

To pierwsze zostało ujawnione w domu już dzisiaj. To drugie zaczeka na jutro... muszę wszak dbać o serce męża.

Co słychać u moich dzieci na wygnaniu? Nie wiem.

Teraz muszę posiedzieć i napisać dwa konkretne, inteligentne teksty. Ciężko idzie, trochę się wyesploatowałam. A termin jest najostateczniejszy z ostatecznych. Słabo mi na samą myśl.

21:38, lala.lu
Link Komentarze (9) »
wtorek, 29 stycznia 2013

Po pierwsze, nie zadzwoniłam, chociaż zżera mnie tęskonta za moimi malutkimi i rozczulam się na myśl, jak też one sobie tam radzą. Ale nie zadzwoniłam, żeby nie wytrącać ich z równowagi, bo może zapłaczą za mamusią i będą chciały wracać.

Po drugie, wykorzystałam czas. Posiedziałam wczoraj w pracy, bo nie musiałam się nigdzie spieszyć. Połaziłam po sklepach i kupiłam sobie dwie pary spodni po niewiarygodnie niskich cenach. Wreszcie pojechałam sobie na łyżwy - łydki mi się paliły a tłuszcz skwierczał. Czy to nie wspaniałe? Do domu dobiłam na 22.00, napotykając przeciągłe spojrzenie pana męża.

Posiedziałam jeszcze w masce i przypomniałam sobie rozmowę ze Starszą sprzed tygodnia:

- Po co masz to mazidło na twarzy?

- Żeby zachować młodość i piękno.

(po chwili namysłu)

- Ale Ty już nie jesteś młoda.

- A piękna?

(po chwili i niepewnie)

- Trochę.

No i co? Sama się prosiłam. Mogłam odpowiedzieć, że dla zdrowia.

 

06:24, lala.lu
Link Komentarze (17) »
niedziela, 27 stycznia 2013

Pamiętacie to?

Yes, yes, yes!

Miałam nieodparte skojarzenie, kiedy moje małe wsiadły dzisiaj do autobusu i pojechały na zimowisko.

Mam tydzień free, tydzień bez dzieci (oprócz tego, że dzieci są w głowie nieustannie). Mam wielkie plany...

 

11:45, lala.lu
Link Komentarze (17) »
sobota, 26 stycznia 2013

Wstałam dzisiaj o 4.00. Nie jest to normalne, bo mamy sobotę. Ale wstałam, bo muszę przygotować/napisać kilka ważnych rzeczy i one nie dają mi spać. Z drugiej strony nie mam siły i zwyczajnie mi się nie chce (siedziałam na bloxie te trzy godziny).

Czuję nadchodzącego doła.

a) Waga mi się ruszyła, ale nie w tym kierunku, co trzeba - to najbardziej rzuca się na nastrój. Sama sobie jestem winna, bo od początku roku przestałam się starać, a obiecywałam sobie coś innego.

b) Nie mam ochoty a więc i czasu zrobić sobie paznokci i brwi (i jeszcze kilku innych rzeczy), co powoduje, że zamiast jak milion dolarów, czuję się jak porzucone 2 grosze.

c) Nie mam się w co ubrać, ale na myśl o tym, że należy połazić po sklepach, robi mi się niedobrze.

d) Przytłacza mnie masa wyjątkowych i ciekawych rzeczy do wykonania, które albo sama wymyśliłam, albo w które się wkopałam.

 

Trzeba się ruszyć, bo zaczyna prześladować mnie piosenka Elektrycznych gitar - "Przewróciło się"

http://youtu.be/S-JyoVdopsI

...a to już naprawdę nie jest dobrze.

 

 

07:21, lala.lu
Link Komentarze (13) »
niedziela, 20 stycznia 2013

Na lewo góra prania, na prawo góra pisania...

- mogę powiedzieć za Sępem-Szarzyńskim: "Cóż będę czynił w tak straszliwym boju, wątły, niebaczny, rozdwojony w sobie".

...po chwili namysłu wybieram to drugie. Idę po kubas kawy z mlekiem, wyłączam bloxa i zasiadam do pisania. Mam kupę roboty, a czasu niewiele. Żeby mi noc nie minęła na spaniu, już się e-majlem umówiłam na wtorek/środę, że niby coś dostarczę do obróbki.

Pa, pa, pa, pa

Tagi: pisanie
19:42, lala.lu
Link Komentarze (16) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
Tagi
zBLOGowani.pl