RSS
wtorek, 25 lipca 2017

Sue Monk Kidd - CZARNE SKRZYDŁA - Wydawnictwo Literackie, Kraków 2014.

Piękna książka.

O kobiecej przyjaźni - do szczęścia i rozwoju kobiecie potrzebne są inne kobiety wraz z ich bliskością, wyrozumiałością, cierpliwością, ciepłem, odwagą.

O zniewoleniu - człowiek bywa zniewolony fizycznie przez czynniki zewnętrzne, zniewolony przez prawo, ale czasem sam wtrąca się do więzienia - do więzienia własnego umysłu.

O buncie, o strachu i odwadze, o wierności swoim ideałom, o niewolnictwie w Stanach Zjednoczonych w XIX wieku i narodzinach ruchów abolicjonistycznych, a także feministycznych.

Naprawdę piękna książka.

Jest ona pisana z dwóch perspektyw: rozdziały "Sara" przeplatane rozdziałami "Szelma". Dzięki temu widzimy świat widziany oczami Sary Grimke - rudowłosej arystokratki z Karoliny Południowej, córki plantatora i prawnika oraz świat widziany oczami Szelmy - niewolnicy podarowanej Sarze w dniu 11 urodzin. Oczywiście, są to dwa różne światy.

To trzecia książka Sue Monk Kidd, którą przeczytałam. Żadna mnie nie zawiodła.

Opactwo świętego grzechu

Sekretne życie pszczół

piątek, 21 lipca 2017

Nie sądziłam, że dożyję czasów, w których przyjdzie mi w Polsce wraz z innymi ludźmi wołać o demokrację. I pisać list do prezydenta. Tak było wczoraj - 20 lipca 2017 r.

Zdjęcie Mieczysława Michalaka, @Agencja Gazeta

Te już moje, przecież byłam w tym tłumie. Tam po lewej.

Ludzie zapominają, że nic nie jest dane raz na zawsze. Że trzeba dbać, pilnować, zabiegać, troszczyć się. O wszystko: o zdrowie, o związek, o demokrację...

Jeśli sąd nie będzie niezależny, jak zaskarżać błędne ustawy, jak zaskarżać skorumpowanych urzędników?

Sędziowie wybierani kwalifikowaną większością głosów w Sejmie? To ja proponuję, żeby tak wybierać też profesorów, nauczycieli, lekarzy i artystów. Po co kwalifikacje, umiejętności, doświadczenie i wiedza...

Pan prezydent tymczasem jest zajęty - full romantyzm na Helu. Wobec tego, co się dzieje w kraju, każdy normalny przywódca nie urlopowałby się.

Wiem, wiem, jestem "zdradziecką mordą", ale za to ładną ;)

czwartek, 20 lipca 2017

Zamek Drahim - stoi na przesmyku między jeziorami Drawsko i Żerdno we wsi Stare Drawsko. Tam właśnie mieszkaliśmy w agroturystyce.

Ruinka z zewnątrz wygląda niezbyt zachęcająco. Taka tam kupa cegieł. Zastanawiałam się, czy w ogóle warto wchodzić.

A tymczasem w środku całkiem ciekawie urządzony i wystylizowany zamek średniowieczny. Z izbami książęcymi, rycerskimi, z kuźnią, piecem chlebowym, paleniskiem, izbą tortur oczywiście.

Zamek został wybudowany przez joannitów w 1360 r. w celu ochrony pogranicza Brandenburgii na trakcie z Wielkopolski do Kołobrzegu. Został zdobyty przez wojska króla Władysława Jagiełły w 1407 r. Pozostawał w rękach polskich do 1688 r., zburzony przez wojska rosyjskie.

Świetny! Obecnie w środku rekonstrukcja osady średniowiecznej. Można tu zanocować. Ponoć odbywają się tu różne imprezy rycerskie albo średniowieczne.

środa, 19 lipca 2017

Oczywiście, pozwiedzaliśmy.

Pałac barokowy w Siemczynie, siedziba jednej z największych arystokratycznych rodzin pomorskich von Golz. Zbudowany w latach 20. XVIII wieku.

Sam pałac zamknięty, choć widać, że właściciel remontuje. Z zabudowań gospodarczych zrobiony został elegancki hotel.

Do pałacu przylega park o powierzchni ponad 3 ha, założony w XVIII wieku. Oprócz licznych lip, dębów, klonów, świerków, buków znajduje się tu bezcenna i unikatowa aleja grabowa - to bindaż, czyli specyficznie formowane drzewa, aby tworzyły tunel z fantazyjnie poplątanych gałęzi. Dzisiaj już to jak tunel nie wygląda. Od 50 lat nikt nie formuje i drzewa zaczęły rosnąć prosto. Tylko do pewnej wysokości widać fantazyjnie powyginane gałęzie i pnie.

wtorek, 18 lipca 2017

Zaliczyłam pierwszy w życiu urbex -czyli urban exploration, czyli zwiedzanie miejsca, które kiedyś tętniło życiem, a obecnie odchodzi w zapomnienie i niszczeje.

Niektórzy mają takie hobby: wyszukują i zwiedzają namiętnie podobne miejsca. Doświadczyłam emocji, jakie temu towarzyszą.

Ja coś takiego znalazłam na wyspie Bielawie, na którą dostaliśmy się jachtem. To największa wyspa na Jeziorze Drawskim i piąta co do wielkości w Polsce. Teren należy do Drawskiego Parku Krajobrazowego, ale na środku znajduje się opuszczone domostwo i sady, powoli zagarniane przez las. Wrażenie niesamowite.

Jak widać, wyobraźnia niektórych zwiedzających poszła w kierunku horroru :)

Nie, nie, piwnicę sobie odpuściłam.

Mi zwykle szkoda starych mebli.

 
1 , 2
Tagi
zBLOGowani.pl