RSS
poniedziałek, 19 czerwca 2017

Przeprowadzam się do nowego domu. Pakuję się, wywożę rzeczy, żegnam ze starym domem i ogrodem. Nie sądziłam, że przy takim wywożeniu własnego życia aż tyle roboty. Mam czas do 30 czerwca.

Najlepsze do takich przedsięwzięć są kartony po bananach. Ale ciężko je zdobyć, bo wielkie sklepy od razu się ich pozbywają - rolują w wielkich maszynach albo ścinają w drobny mak. Więc chodzę, upraszam, poluję, czatuję...

Kolekcja porcelany już wywieziona, podobnie kolekcja minerałów i większość ciuchów, aktualnie na tapecie biblioteka - o dżisus...

Przesadzam też część roślin z ogrodu: kolekcje rododendronów (kilkanaście), funkii (około 20 odmian), rojników, rzadkie, wychuchane rośliny... Nie rujnuję starego ogrodu, włożyłam tam zbyt dużo serca, pracy, pieniędzy... Raczej rozsadzam to, co się po latach rozrosło i nie ma już miejsca albo zostawiam uporządkowane rabaty, żeby pan były mąż i jego mamusia coś sobie pokombinowali.

Uśmiałam się ostatnio setnie: Napisałam do firm przeprowadzkowych pytanie o wycenę usługi. Wszystko przewożę sama własnym autem, ale kilka mebli + 8 regałów chciałam przewieźć fachowo. Odległość od jednego domu do drugiego to 1 km, wszystko na parterach, poza jedną szafą.

No, trzech już mi odpowiedziało 😂😂😂. Pomijam firmę, która wyceniła usługę na 3100 zł netto 😂😂😂😂. Kosmici 😂😂😂. Jedna stwierdziła, że 4 mężczyznom zajmie akcja 5 godzin x 180 zł za godzinę 😂😂😂. Podziękowałam grzecznie i powiedziałam, że mam nadzieję na przeprowadzkę z użyciem auta a nie przenoszenia na plecach, bo innego uzasadnienia tych pięciu godzin nie widzę. Zaś trzecia firma wyceniła usługę na 650 zł - tak z sufitu, nie wiadomo za co. Podziękowałam. Zgłosili się tacy za 400 - no, może..., może...

Zapisz

11:41, lala.lu
Link Komentarze (11) »
piątek, 02 czerwca 2017

Kazuki Sakuraba - CZERWONE DZIEWCZYNY. LEGENDA RODU AKAKUCHIBÓW

Wydawnictwo Literackie, 2017

 

Bardzo przyjemna powieść, przypominająca trochę "Sto lat samotności" Márqueza albo "Obfite piersi, pełne biodra" Mo Yana.

Tym razem rzecz się dzieje w Japonii, od końca drugiej wojny światowej. Górski lud podrzuca we wsi małą dziewczynkę, a może o niej zapomina. Manyõ, przygarnięta przez jedną z rodzin, dorasta w spokoju, choć okazuje się, że ma zdolności jasnowidzące. Decyzją Tatsu - matrony bogatego rodu Akakuchibów, który od pokoleń zajmował się wytapianiem stali na zboczu góry - dziewczyna z gór zostaje żoną młodego dziedzica.

To barwny obraz Japonii, zachodzących tam zmian gospodarczych, kulturowych i społecznych. To o życiu przeciętnych Japończyków na prowincji i o tym, jak to życie zmieniło się w ciągu pół wieku. To ciekawe, bo te zmiany i są, i jednocześnie nie są wielkie. Oczywiście, wchodzą nowe technologie, świat przyspiesza, pojawia się wyścig szczurów albo wszechogarniająca apatia, a jednocześnie nawet buntownicza Kemari, córka Manyõ i przywódczyni gangu motocyklowego, w pewnym momencie skłania głowę przez wybranym jej przez rodzinę mężem.

Bliżej oczywiście przyglądamy się trzem pokoleniom kobiet: życiu jasnowidzącej Manyõ, zbuntowanej Kemari i szarej Tõkõ. 

O ile pierwszą i drugą część oplata mgiełka magii i legendy, o tyle w ostatniej części mamy zagadkę kryminalną. Babka tuż przed śmiercią zdradza wnuczce, że kogoś zabiła...

 

środa, 24 maja 2017

Paczki z porcelaną odbieram w pracy. Zlatują się wtedy moje koleżanki i... otwieramy... 😍

Dziś rozpakowywałyśmy gładki, elegancki zestaw Sorau i barwną żardinierę też Sorau.

Wymyśliłam właśnie, że gdy rozłożę choinkę na Boże Narodzenie, to już jej nie będę składać...

 

Żardiniera swoją malaturą przypomina rajskiego ptaka. Takie miałam skojarzenie.

Ten zestaw śniadaniowy to wzór Cavalier. Jest niezwykle elegancka, gładka, jedynie ze złotym paseczkiem, bez kwiatków. Porcelana filiżanki jest cieniutka, przeźroczysta, lekka. A jednak powtórzony na niej motyw relifu z talerzyków powoduje, że całość stanowi piękną kompozycję. O doskonałych proporcjach.

To tylko zestaw śniadaniowy. A jednak jeść na pięknym talerzu i pić herbatę ze ślicznej filiżanki to unikać w życiu bylejakości. Tak myślę.

 



poniedziałek, 22 maja 2017

ks. Aleksander Posacki SJ - EGZORCYZMY. OPĘTANIE. DEMONY

Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne, Radom 2005.

Powieść Zafona, którą ostatnio przeczytałam, skłoniła mnie do poszukania jakiejś literatury przedmiotu. Można się bowiem zastanawiać, czy pisarzowi z powieści przytrafił się kontakt z szatanem? Tak gładko i z sympatią daje się przyjąć jego wersję wydarzeń, a może on po prostu zwariował lub okazał się schizofrenikiem? Może to ci inni, nieprzyjemni bohaterowie, którzy depczą mu po piętach, mają rację?

Książka księdza Posackiego - siłą rzeczy - prezentuje punkt widzenia katolicki i to powoduje przyjecie określonych założeń na początku. Co do jednego mam konkretną wątpliwość. Jednakże autor jest rzetelny, przedstawiając różne tradycje religijne, kulturowe, osiągnięcia naukowe w zakresie psychologii i psychiatrii, zmiany w podejściu d tematu w samym Kościele Katolickim... Pod tym względem ta stosunkowo nieduża książka [204 strony] jest świetną syntezą.

W katolicyzmie nie ma wątpliwości, że szatan to byt osobowy. To nie jest jakaś tam kategoria zła czy twór językowy ale konkretna, żywa istota, podmiot, osoba. Jest "związany z pytaniem o początek zła w ogóle. Problem zła zaś ściśle wiąże się z problemem wolności. Kto neguje tajemnicę wolności, odrzuca tajemnice zła i pomniejsza jego powagę" [s.13]. Podobnie jest z demonami, charakteryzującymi się wyraźnie osobową cechą, jaką jest inteligencja.

O egzorcyzmach czytamy: "Egzorcyzmy (gr. egzorkizein - zaklinać) to modlitwy-rozkazy skierowane bezpośrednio do szatana w imię Boga (...), którymi mocą Boga wypędza się szatana z osób, miejsc i przedmiotów. Egzorcyzm nie jest praktyka magiczną (...), ale jedną z form sakramentaliów (...). Jego sprawowanie zastrzeżone jest dziś dla kapłana katolickiego (...), nie jest więc technika ani praktyka, której można się zwyczajnie wyuczyć (...), gdyż dokonuje się tylko i wyłącznie mocą samego Boga i siłą Jego łaski, będąc rodzajem cudu" [s. 77].

No okay, tylko tu mam właśnie swoją wątpliwość. Co z charyzmatem uzdrowiciela? Czyli szczególnym darem łaski? Czy człowiek świecki nie może otrzymać charyzmatu? A co z kapłanem, który charyzmatu nie ma, a został wyznaczony przez biskupa do odprawiania egzorcyzmów? Skoro tego nie można się zwyczajnie wyuczyć?

Zresztą sam ks. Posacki pisze wprost o marginalizacji posługi egzorcysty i demonologii, redukcji wielu tradycyjnych rytuałów i tekstów, w czym widzi zanegowanie powagi zła.

Kapitalną kwestią w książce jest też uporządkowanie wielu pojęć, takich jak opętanie, odmienne stany świadomości, cień, Antychryst, satanizm...

 



piątek, 19 maja 2017

Do mojej porcelanowej kolekcji trafiły ostatnio:

a) dwa neobarokowe zestawy Sorau, sygnowane na 1919-1939. Zachwycają mnie nie tylko wyraziste relify, ale też połączenia kolorów: szary z czerwienią kardynalską i delikatny brąz z pomarańczem koniakowym. Cudne są...

W tym zestawie kwiaty pomarańczowe w środku filiżanki lekko przyblakły, znaczy używał ktoś:

b) Sorau - neobarokowa patera z tej samej serii co zdobyte wcześniej filiżankowe trio i bomboniera - to moja ulubiona, seledynowa seria:

c) Sorau - zestaw śniadaniowy art deco - 1919-1939.

To moje pierwsze art deco w kolekcji. Ale na pewno nie ostatnie.

Wszystkie te cudeńka znajdą miejsce w witrynce, którą dla nich upatrzyłam.

Tagi
zBLOGowani.pl