RSS
wtorek, 02 stycznia 2018

Było cudnie i kulturalnie na wieczorze koncertowym z Grupą Mocarta. Chłopaki grają pięknie, poważnie, ale dowcipnie, z wysublimowanym poczuciem humoru. Takie imprezy to ja lubię.

A tu my :)

Później impreza przeniosła się do domu Małgosi...

13:00, lala.lu
Link Komentarze (2) »

Podsumowania czytelnicze 2017

1. Wendy T. Behary "Rozbroić narcyza. Jak radzić sobie z osoba zapatrzoną w siebie"

2. Richard Louv "Ostatnie dziecko lasu. Jak uchronić nasze dzieci przed zespołem deficytu natury"

3. Friz Leiber "Przygody Fafryda i Szarego Kocura. Zobaczyć Lankmar i umrzeć"

4. Adam Cedro "Ja, czyli kto? Co wiemy o sobie, a co nam się wydaje"

5. Piotr Żak "Rzecz o naszych matkach"

6. Carlos Luiz Zafon "Gra anioła"

7. ks. Aleksander Posacki "Egzorcyzmy. Opętanie. demony"

8. Kazuki Sakuraba "Czerwone dziewczyny"

9. Edmund de Waal "Biały szlak. Podróż przez świat porcelany"

10. Paula Hawkins "Zapisane w wodzie"

11. Adam Cedro (red.) "W związku z ciałem. Jak rozumieć własne ciało"

12. Sue Monk Kidd "Czarne skrzydła"

13. Peter Wohlleben "Duchowe życie zwierząt"

14. Carlos Luiz Zafón "Cień wiatru"

15. Terry Pratchett "Pomniejsze bóstwa"

16. Carlos Luiz Zafón "Więzień nieba"

17. Hanya Yanagihra "Ludzie na drzewach"

18. Terry Pratchett "Zbrojni"

19. Andrzej Fidyk, Aleksandra Szarłat "Świat Andrzeja Fidyka"

20. Wiesław Hefilk, Lucyna Natkaniec-Nowak "Gemmologia", wyd. Antykwa, 2011, s. 352

21. Irena V. Żaba i jerzy Żaba "Atlas naturalnych kamieni szlachetnych i ozdobnych", wyd. SBM, s. 192

22. Maria Florkowa "Tajemnice szlachetnych kamieni", Kastel, 1938.

23. Irena i Roman Gatys "Encyklopedia śląskiej porcelany", wyd. Antyczek, 2010, s. 326

24. Robert E. Rontgen "Deutsche Porzellanmarken von 1710 bis heute", Battenberg, 2007, s. 328

Pięć ostatnich książek zostało nie tylko przeczytanych, ale wręcz przestudiowanych i nieomal wkutych na pamięć. Nie zamieszczałam ich recenzji, bo to publikacje specjalistyczne, dla hobbystów:

 

                    

 

Miałam świadomość, jak mało czytam literatury pięknej. Ale co zrobić, gdy na karku rozwód, kupno domu, przeprowadzka, ogarnianie nowego ogrodu i życia.

niedziela, 31 grudnia 2017

Andrzej Fidyk, AleksandRa Szarłat ŚWIAT ANDRZEJA FIDYKA

Znak, Kraków 2017

Może to i wstyd, ale nie widziałam ani jednego filmu Andrzeja Fidyka. Nazwisko też mi się nie obiło o uszy. Książka wpadła mi w ręce przypadkiem - kupowałam w moje ulubionej Księgarni Autorskiej i kilka tytułów można było wybrać za złotówkę. Lubię reportaże, więc wybrałam.

To nie jest biografia reżysera, tylko opowieść o tym, jak robił filmy. No i z opisu wynika, że bardzo ciekawe i ponadczasowe te filmy: o propagandzie w Korei Północnej ("Defilada"), o Adis w małym afrykańskim państewku, gdzie dziewczyny pragną wyjść za króla "Taniec trzcin", o fenomenie indyjskiego kina - w Indiach powstaje ponad tysiąc filmów rocznie ("Kiniarze z Kalkuty"), o mafijnym drugim dnie karnawału w Rio ("Karnawał. Największe party świata") i kilku innych. Tematy świetne, pomysły przy realizacji jeszcze lepsze - zawsze z perspektywy tubylca. Nabrałam ogromnej ochoty na te filmy i mam postanowienie noworoczne, żeby je sobie obejrzeć.

Natomiast sama książka... gdyby wyciąć te laurki przeróżnych kolegów po fachu, krytyków, to byłoby z pewnością sympatyczniej. Opuściłabym też pouczające teoretyczne wstawki w nawiasach, zostawiając je dla studentów kierunków reżyserskich.   

 

111111

 

18:21, lala.lu
Link Komentarze (1) »
piątek, 29 grudnia 2017

Terry Pratchett "Zbrojni",

Prószyński i S-ka, Warszawa 2013

W 16 tomie Świata Dysku wracamy na ulice Ankh-Morpork, na których roi się od mniejszości, które się nie lubią. Kwestia etniczna trafiła nawet do nocnej zmiany Straży Miejskiej, gdzie przyjęto trolla, krasnoluda i... kobietę. Z tą kobietą sprawa nie jest do końca jasna, bo nie wiadomo, czy chodziło o płeć, czy o to, że jest ona wilkołakiem - przedstawicielką etnicznej mniejszości nieumarłych. Wsparcie niewątpliwie się przydało, bo straż miała zagwozdkę w postaci kilku niecodziennych śmierci do rozwikłania.

Mi osobiście podobały się rozważania o bogactwie i jego dysponentach:

♣ "Powodem, dla którego bogacze są tacy bogaci, rozumował Vimes, jest to, że mogą wydawać mniej pieniędzy.

Weźmy na przykład buty. Vimes zarabiał 38 dolarów miesięcznie, nie licząc dodatków. Porządna para skórzanych butów kosztowała 50 dolarów. Ale para butów, na jaka mógł sobie pozwolić - całkiem przyzwoita na jeden czy dwa sezony, bo potem zupełnie przetarła się tektura, przeciekająca jak demony, to koszt około 10 dolarów. Takie właśnie buty zawsze kupował Vimes i nosił je aż podeszwy były tak cienkie, że w mgliste noce po kamieniach bruku poznawał, gdzie w Ankh-Morpork się znajduje.

Jednak dobre buty wytrzymywały lata, długie lata. Bogatego stać na wydanie pięćdziesięciu dolarów na parę butów, w których po dziesięciu latach wciąż będzie miał suche nogi. Tymczasem biedak, którego stać tylko na tanie buty, wyda w tym czasie sto dolarów - a nogi i tak stale będzie miał przemoczone..

To właśnie kapitan Vimes nazywał obuwniczą teorią niesprawiedliwości społecznej" [s. 30].

♣ "Nie miał doświadczenia z bogatymi i potężnymi. Gliniarze nie spotykali się z nimi zbyt często. Nie dlatego, że bogaci są mniej skłonni do popełniania przestępstw, ale dlatego, że ich przestępstwa tak dalece przewyższają normalny poziom przestępczości, że pozostają niedosiężne dla kogoś w marnych butach i rdzewiejącej kolczudze" [s. 96].

♣ "Jeśli człowiek ma dość pieniędzy, trudno mu w ogóle popełnić jakieś przestępstwo. Zdarzają mu się tylko zabawne, drobne niezręczności" [s. 97].

Oczywiście, świetnych cytatów i scenek jest tu całe mnóstwo, na przykład:

♣ "Stanowczo jestem odrobinę za słabo wyposażony w rejonie głowy" [s. 123].

♣ "Muszę wlać coś w siebie - oświadczył. - Kawę albo co. Wtedy może świat stanie się lepszy" [s. 142].

♣ "- Stój w imieniu prawa!

- A jak prawo ma na imię?" [s. 145].

środa, 27 grudnia 2017

Hanya Yanagihara LUDZIE NA DRZEWACH

Interesująca forma, ciekawa fabuła a poruszone problemy podnoszą włoski na grzebiecie.

Amerykański, świeżo upieczony lekarz (jeszcze dyplomu nie obronił) wyjeżdża wraz z dwójką antropologów na wyspę na Pacyfiku, gdzie przypatrują się życiu prymitywnego plemienia. Niektóre obrzędy są - według myślenia współczesnego, cywilizowanego człowieka - nie do przyjęcia (zresztą antropolodzy pomijają opisy tych obrzędów w swoich artykułach, co jest dość zaskakujące z punktu widzenia rzetelności naukowej, ale są też inne punkty widzenia). Badacze analizują też grupę wykluczoną z plemienia a błąkającą się po dżungli - grupę czerstwych, zdrowych ludzi o znacznej demencji. Jak się okazuje, są oni o wiele starsi niż wskazuje na to wiek ich ciał - mają po sto pięćdziesiąt, dwieście i więcej lat...Dwójka antropologów nie chce wiedzieć, dlaczego tak jest, ale Norton - przeciwnie, szybko odkrywa tajemnicę długowieczności. A potem jest już tylko gorzej. Gorzej dla wszystkich, dla Nortona też, choć ma swoją łyżkę miodu w postaci Nagrody Nobla.

Narracja prowadzona jest w formie biografii, z przypisami w dodatku, którą na podstawie listów z więzienia redaguje wierny przyjaciel Nortona. Do końca czytelnik będzie się zastanawiał, czy bohater popełnił przestępstwo, za które poszedł siedzieć.

Czy naukowiec jest odpowiedzialny za to, co odkrywa? Albo raczej, czy jest odpowiedzialny za to, co dzieje się z jego odkryciem dalej - skoro bystrość umysłu pozwoliłam mu dociec natury nieznanych dotąd zjawisk, to czemu ta sama bystrość nie każe mu się zastanowić, co będzie, gdy nieznane zjawiska staną się wiedzą powszechną? Czy wszystkie odkrycia muszą ujrzeć światło dzienne? Jak dalece można ignorować łatwe do przewidzenia konsekwencje?

Z innej beczki: Norton pozwolił sobie też na coś, co w naszym świecie uznawane jest za dewiację i przestępstwo, choć według badanego plemienia zupełnie nie. Jak daleko więc sięga wolność jednostko i wolność światopoglądu? Jak bardzo można odrzucić fundamentalne normatywy?

Ta książka należy do gatunku fantastyki naukowej, bo na szczęście to wszystko się nie zdarzyło. Przynajmniej konkretnie to.

Tagi
zBLOGowani.pl