RSS
poniedziałek, 08 maja 2017

Wdrapaliśmy się 1000 m n.p.m., na górę, przez bagnisko, śnieg, urobisko kamieni do kamieniołomu. Bywa on nazywany kamieniołomem w chmurach - bo jest tak wysoko. Nie jest już czynny. Na stokach góry po ludzkiej działalności pozostały wielkie opony, a na szczycie - dziura.
Wydobyliśmy stamtąd wspaniałe kwarce różowe, wiele cudnych szczotek z kryształami i kwarce z pirytami.
Znieśliśmy z tej góry z... 90 kg. Lepiej już nie dociekać jak... 😂 

Nie da się ukryć, zimno było.

W oponie rośnie drzewko o średnicy pnia ok. 5 cm - czyli ma z 10 lat... A to nie jest jedyna opona pozostawiona na stoku.

Jaka śliczna różowa skała.

Termos z gorąca herbatą nas uratował.

Powrót.

Zapisz

Jakie skarby skrywa Ziemia? No na przykład kwarce dymne 😎. Jedziemy, nie wiemy dokładnie gdzie, mijamy wioski, wreszcie kolega Adrian dzwoni do kolegi Michała, który akurat jest w Hollandii i pyta: "Gdzie to pole?", po czym wstukuje w nawigację: "Strumyk po lewej, stara sosna po prawej, wąską asfaltówką do góry". Padliśmy ze śmiechu. I... kurde, trafiliśmy.

Nie, to nie moje śliczne pazurki.

Widok na Góry Wałbrzyskie.

Następnie ruszyliśmy do Szklarskiej Poręby, gdzie zatrzymaliśmy się na nocleg. Widoczne z oddali Śnieżne Kotły jeszcze długo będą takie ośnieżone.

Czas spędzony w dobrym towarzystwie nigdy nie jest czasem straconym.

Jedzenie na mnie patrzy :)

 

Po maratonie zmartwychwstałam następnego dnia z trudem. Naciągnęłam na tyłek coś, co leżało w łazience. Szczęśliwym trafem nie były to wybłocone spodnie po wczorajszych wyczynach (gdzie w takim razie leżą tamte?). Poczołgałam się na targ. Nawet nie zrobiłam makijażu - i to okazało się bardzo dobrym posunięciem - negocjacje szły lepiej niż zwykle.


Wydobyłam prawdziwe skarby:
1) przepiękna waza Sorau - écru, złocenie i pomarańczowy paseczek - dwubarwna sygnatura wskazuje na lata 1925-1939


2) trio Sorau - écru i polne kwiatki - zielona sygnatura z lat 1925-1939;


3) patera Sorau - écru ze złoceniem - sygnatura z 1925-1939.

4) przepiękna patera - jej sygnatura jest bardzo podobna do Sorau (ta sama korona i wieniec laurowy), a to dlatego, że pochodzi z fabryki w Turyngii - Reichenbach, której właścicielem był Ernst Carstens - ten sam co i Sorau;

5) filiżanka Sorau w kwiatki - teraz będę poszukiwać talerzyka;


6) dzbanek Chodzieży - był za gorsze i nie chciałam go zostawić samotnego w kartonie;


7) dzbanek i filiżanki z talerzykami Tułowice - dwie filiżanki z 8 uszczerbione, ale całość kosztowała 30 zł to nie dyskutowałam.

 

Ta serwetka ręcznie robiona - za 5 zł.
Dzień należy zaliczyć do wyjątkowo udanych.


czwartek, 04 maja 2017

Przecież zawsze powtarzam, że wspaniale jest robić coś pierwszy raz w życiu. Czuć ten dziecięcy zachwyt i ciekawość świata.

W tym kontekście wzięłam udział w maratonie po górach. A kto bogatemu zabroni :D

Maraton, jak nazwa wskazuje był górski, ekstremalny i na orientację. Można było wystartować na dystans 25, 50 i 100 km. Wybrałam 50. Oczywiście, że chciałam maksa, ale musiałam pójśc na jakiś kompromis.

Można było indywidualnie ułożyć trasę. Zaliczyć 16 punktów na trasie - dość ukrytych plus odcinek specjalny.

Pogoda była zmienna - od deszczu po słońce, od porwistego wiatru po chwile upalne. Ostatecznie zaliczyłam 43 km - no spoko.

Po drodze było pięknie, bo Rudawy Janowickie są piękne i niedocenione.

To już mapa nocną porą. Pierwsze koty mam za płoty :)

18:01, lala.lu
Link Komentarze (6) »

LIŻĘ TWOJE SERCE - musical
reż. Agnieszka Glińska, tekst Tomasz Man i Agnieszka Glińska

Każdy wieczór spędzony w CAPITOLU - wrocławskim Teatrze Muzycznym należy do wyjątkowych. Ten wczorajszy również taki był dzięki spektaklowi "Liżę twoje serce". Po cygańsku oznacza to "kocham Cię".


Mamy 1945 rok. Cyganka, jedyna ocalała z taboru wywiezionego do obozu koncentracyjnego, trafia do Wrocławia. (Przypomina mi Ryfkę Mickiewicza). Szuka wśród ruin spalonego miasta ukochanego Cygana ze złotym zębem. Spotyka przeróżnych ludzi - dobrych, złych, zagubionych, bezdomnych... Sami uchodźcy. Sami obcy.
Wszystkie wartości okazują się jakieś takie nieadekwatne, nieaktualne, nawet miłość nikogo nie ocala. Tylko to miasto trwa, co daje jakąś nadzieję.

Kapitalne sągi ze świetnymi tekstami. Oszczędna scenografia.
Cała poetyka widowiska zmienia się co chwilę, bywa humorystyczna, groteskowa, tragiczna, lekka i przyjemna, a po chwili dławiąca i poważna.
Smakowite danie.

 



Tagi
zBLOGowani.pl